Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2018

Rozwój | Presja po stronie rodzica i dziecka

Każdego dnia staram się dawać Antkowi pole manewru, chcę, by odpowiednio się rozwijał. Choć synek ma już rok, jeszcze nie mówi. Składa po swojemu tylko dla niego zrozumiałe słowa i w ten sposób próbuje wszystkim wokół narzucić swoje zdanie - czasami wychodzi to bardzo zabawnie. Na rozmowy przyjdzie czas, nie naciskam, ponieważ może to przynieść odwrotny efekt. Zamiast na siłę zmuszać go do powtarzania słów, uczę go otoczenia. Pokazuję liście, kwiatki, nazywam zabawki, czynności, członków rodziny, jedzenie czy zwierzęta. Doskonale potrafi wskazać małym paluszkiem różne pojazdy, każdą ciocię z osobna czy części ciała. Przede wszystkim, uczę go poprzez zabawę. Nie chciałabym, aby dzieciństwo kojarzyło mu się z nakazami. "Masz zrobić i już, bo chcę się pochwalić przed ciotką Zdzisią". No nie. Jeżeli Antek ma ochotę, to się bawimy. Śpiewam mu piosenki (oj biedaczek), rozmawiamy wiele. Na jego słowa odpowiadam podobnymi (czasami nie jestem w stanie powtórzyć wydanego przez niego d…

Chorwacki cud natury - Park Narodowy Jezior Plitwickich

Chorwację odwiedziliśmy już jakiś czas temu, ale w pamięci na stałe zagościły wrażenia, jakie po sobie zostawiła. Nasza trasa przebiegała przez całe wybrzeże. Spaliśmy cały czas na kempingach. Ich baza noclegowa jest pod tym względem bardzo rozbudowana. Przez tygodniowy pobyt, ani razu nie bukowaliśmy szybciej noclegu i tylko raz mieliśmy problem z jego znalezieniem. Nasza wyprawa była dość spontaniczna. Pewnego dnia mąż powiedział, że mają tygodniowy przestój w pracy i kilka godzin później i ja miałam urlop, spakowaliśmy wszystko do auta, zabraliśmy namiot, kuchenkę turystyczną i kilka innych przedmiotów i ruszyliśmy na południe. Miejscem, które już od jakiegoś czasu śniło mi się po nocach, był Park Narodowy Jezior Plitwickich.
Park Narodowy Jezior Plitwickich Park Narodowy złożony jest z szesnastu jezior położonych na różnych wysokościach, które łączy nieskończona ilość wodospadów. Trasy w parku są bardzo zadbane, chodzimy głównie po kładkach i dróżkach skalnych, mijamy krystaliczn…

Trudna emigracja, trudniejszy powrót

Zastanawiałam się nad tym, czy napisać w ogóle tego posta. Emigracja jest w ostatnich czasach tak popularna, że trudno znaleźć rodzinę, w której ktoś z bliskich nie był lub nie jest za granicą. Wciąż dążymy do lepszej przyszłości, chcemy więcej, pochłania nas konsumpcjonizm, a kiedy siadamy w Wigilijny wieczór sami, bez rodziny, zastanawiamy się "po co nam to było?".

O wyjeździe zdecydowaliśmy z mężem wspólnie. Wyjechał do Niemiec pół roku wcześniej, później dołączyłam. Początkowo zachłysnęliśmy się tym, że mieszkamy wreszcie razem, mamy własne pieniądze, niemałe pieniądze i jakiś czas byliśmy bezgranicznie szczęśliwi.
Wyjechać mieliśmy na dwa, może trzy lata, teraz mija siódmy rok. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Mieliśmy zarobić na dom. Później zdecydowaliśmy, że fajnie by było może coś jednak w życiu zobaczyć i w ten sposób zaczęliśmy podróżować. Na urlopy do Polski przyjeżdżaliśmy na święta i czasami latem. Zawsze na kilka dni. Zawsze za krótko.

Brakowało nam czasu spędz…

Fotograficzna mozaika - sielska wieś

Wychowałam się wśród zieleni. Biegałam pomiędzy drzewami, zbierałam najróżniejsze cuda i od dziecka widziałam wszędzie piękno. Teraz - całe szczęście - pozostałam wrażliwa na wiejskie uroki, choć od jakiegoś czasu mieszkam w mieście. Gdy tylko coś przykuje moją uwagę, staram się to uchwycić obiektywem tak, jak widzę to moimi oczyma. Przyznam szczerze, że czasami się nie udaje.