Przejdź do głównej zawartości

O tym jak spotkały się blogerki, czyli Blogilly

Kilkanaście kobiet, mających rozmaite zainteresowania, na pierwszy rzut oka zupełnie do siebie nie pasujące. Każda jednak ma tę samą pasję - blogowanie. Tym właśnie między innymi jest Blogilly. Dzięki Księżycovej - Milenie Marchlewskiej, która jest pomysłodawczynią i głównym twórcą tej ogólnopolskiej społeczności zrzeszającej blogerów, mogłam poznać wiele wspaniałych dziewczyn z całego województwa Kujawsko-Pomorskiego i nie tylko.

VI edycja spotkań Blogilly 

Celem spotkań blogerek jest przede wszystkim edukacja i integracja. Po raz pierwszy brałam udział w spotkaniu, ponieważ moja przygoda z blogowaniem jest stosunkowo młoda. 

Każda z uczestniczek wprowadziła do zebrania powiew świeżości. Były wśród nas blogerki lifestylowe, modowe, urodowe i twórczynie rękodzieł. Spotkania są prowadzone w luźnej i domowej atmosferze, dzięki czemu czułam się swobodnie, mimo, że brały udział w spotkaniu kobiety z różnych przedziałów wiekowych. Miałam okazję czerpać wiedzę od starszych doświadczeniem koleżanek. 

Same spotkania stawiają mocno na rozwój. Trzy prelekcje prowadzone przez przesympatyczne, wielozadaniowe kobiety sukcesu: Katarzynę Berską (redaktor naczelną czasopisma dla blogerów "Blogostrefa"), Joannę Bogielczyk (coach i trener rozwoju personalnego) i Krystynę Polek (doradca zawodowy, trener i wykładowca). Wykłady poprowadzone zostały niezwykle sprawnie, wzbogaciły o niezbędną wiedzę - organizacji i efektywności czasu, tworzenie checklist w projekcie blogowym, oraz wyznaczanie celów i wytrwanie w ich realizacji. Nie sposób zliczyć rad koleżanek "po fachu". 



Wisienką na torcie każdego spotkania są paczki sponsorskie, które ufundowała "Blogostrefa", firma kosmetyczna Bell i produkty firmy Oriflame od Krystyny Polek. 
Dodatkowo twórczyni strony kartkazpasja.com Magda Szczęśniak zrobiła dla każdej z uczestniczek spersonalizowane zakładki do książek. Cudo!  











Komentarze

  1. spotkanie było super, nie tylko dzięki prowadzącym, ale również dzięki ekipie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%! Każda z nas jest inna, przez co po prostu musiało być ciekawie

      Usuń
  2. Wspaniałe spotkanie. Jak zwykle zresztą. Bardzo się cieszę, że w końcu mogłyśmy się poznać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa inicjatywa :) Cudownie że takie spotkania mają miejsce ! W każdej kobiecie drzemie ogromna moc . A co dopiero jak Was tam tyle było ? Gejzer siły jak mniemam ;) . Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Drogi pamiętniku, dzisiejszy dzień znowu mnie zaskoczył... - przemyślenia matki polki

Człowiek uczy się całe życie, a podwójnie gdy zostaje rodzicem. Marzenia, fakty i mity, a rzeczywistość różnią się od siebie bardzo znacząco. Doceniłam moją mamę, jej trud i poświęcenie dopiero teraz. Zrozumiałam co miała na myśli mówiąc: "zrozumiesz jak będziesz matką".
Pokochałam też małą istotę całym sercem i oddałabym dla niej cały świat.








Pierwsze zaskoczenie Gdy położyli mi moją kruszynkę na piersi, byłam zła na siebie, że płaczę i nie mogę na niego patrzeć. Był taki cudowny, maleńki i idealny i tak bardzo podobny do męża. Kształt małych usteczek, bródka i miny były identyczne jak mężczyzny, który siedział obok mnie i trzymał mnie za rękę. Przepełniało nas szczęście i wypełnia do teraz.
Podczas ostatnich miesięcy ciąży czas bardzo mi się dłużył. Puste łóżeczko tak bardzo straszyło. Wciąż oczekiwałam na coś, czego nie znam, na coś nowego. Czy ja sobie poradzę? Czy pokocham moją dziecinkę? Był dla mnie tak abstrakcyjny, że nie potrafiłam żywić do niego uczuć. …

Trudna emigracja, trudniejszy powrót

Zastanawiałam się nad tym, czy napisać w ogóle tego posta. Emigracja jest w ostatnich czasach tak popularna, że trudno znaleźć rodzinę, w której ktoś z bliskich nie był lub nie jest za granicą. Wciąż dążymy do lepszej przyszłości, chcemy więcej, pochłania nas konsumpcjonizm, a kiedy siadamy w Wigilijny wieczór sami, bez rodziny, zastanawiamy się "po co nam to było?".

O wyjeździe zdecydowaliśmy z mężem wspólnie. Wyjechał do Niemiec pół roku wcześniej, później dołączyłam. Początkowo zachłysnęliśmy się tym, że mieszkamy wreszcie razem, mamy własne pieniądze, niemałe pieniądze i jakiś czas byliśmy bezgranicznie szczęśliwi.
Wyjechać mieliśmy na dwa, może trzy lata, teraz mija siódmy rok. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Mieliśmy zarobić na dom. Później zdecydowaliśmy, że fajnie by było może coś jednak w życiu zobaczyć i w ten sposób zaczęliśmy podróżować. Na urlopy do Polski przyjeżdżaliśmy na święta i czasami latem. Zawsze na kilka dni. Zawsze za krótko.

Brakowało nam czasu spędz…

Chorwacki cud natury - Park Narodowy Jezior Plitwickich

Chorwację odwiedziliśmy już jakiś czas temu, ale w pamięci na stałe zagościły wrażenia, jakie po sobie zostawiła. Nasza trasa przebiegała przez całe wybrzeże. Spaliśmy cały czas na kempingach. Ich baza noclegowa jest pod tym względem bardzo rozbudowana. Przez tygodniowy pobyt, ani razu nie bukowaliśmy szybciej noclegu i tylko raz mieliśmy problem z jego znalezieniem. Nasza wyprawa była dość spontaniczna. Pewnego dnia mąż powiedział, że mają tygodniowy przestój w pracy i kilka godzin później i ja miałam urlop, spakowaliśmy wszystko do auta, zabraliśmy namiot, kuchenkę turystyczną i kilka innych przedmiotów i ruszyliśmy na południe. Miejscem, które już od jakiegoś czasu śniło mi się po nocach, był Park Narodowy Jezior Plitwickich.
Park Narodowy Jezior Plitwickich Park Narodowy złożony jest z szesnastu jezior położonych na różnych wysokościach, które łączy nieskończona ilość wodospadów. Trasy w parku są bardzo zadbane, chodzimy głównie po kładkach i dróżkach skalnych, mijamy krystaliczn…