Przejdź do głównej zawartości

Parki Narodowe USA | Grand Canyon National Park

Stajesz na krawędzi, przed Tobą przestrzeń i kolorowe skały. Czasami dostrzegasz z daleka płynącą w dole brunatną rzekę. Wzrokiem możesz sięgnąć hen! daleko! Dziesiątki kilometrów w głąb. Wolno przemieszczające się po niebie chmury rzucają powykręcane cienie na zboczach cudownego kanionu. Możesz przechadzać się godzinami wzdłuż urwiska i nadal widok Cię nie znudzi. Co kilka kroków będzie inny, a jednocześnie znajomy. A gdy słońce będzie już nisko, dostrzeżesz kolejne, niesamowite kolory, odkryjesz jak wiele barw potrafi skrywać w sobie skała. Po chwili dno kanionu zapadnie w sen, chwilę później noc zastanie i Ciebie. Czy to możliwe, że to miejsce istnieje? Że dziura w ziemi tak bardzo zafascynuje? Oczywiście, że tak! Przecież to Wielki Kanion!

Wielki Kanion Kolorado praktycznie

Decydując się na zwiedzanie kanionu (a jakże by mogło być inaczej?) mamy możliwość wyboru: możemy zobaczyć jego południową bądź północną część. Ta pierwsza jest bardziej znana i oblegana przez turystów. To wcale nie znaczy, że będziemy musieli się przeciskać przez tłumy ludzi. Spokojnie, dla każdego starczy miejsca, szczególnie, gdy będziemy spacerować szlakiem wzdłuż kanionu. Wtedy będziemy mogli poczuć klimat tego miejsca. Tylko my i Wielka Dziura. Północny kraniec jest podobno wyższy, ale też mniej dostępny. Nam było bardziej po drodze do części północnej, czyli South Rim. Zwiedzanie krawędzi kanionu jest iście amerykańskie. Można jechać własnym samochodem, zatrzymując się od punktu widokowego, do punktu widokowego, wsiąść w bezpłatne autobusy kursujące po parku, lub przejść się szlakiem wiodącym wzdłuż krawędzi. To właśnie ta opcja pozwala na wyciszenie się i kontemplowanie w samotności piękna Wielkiego Kanionu. My jak zwykle mieliśmy ograniczony czas i część drogi pokonaliśmy autobusem, a kilka ostatnich punktów przeszliśmy. Wrażenia były niesamowite. 
Infrastruktura South Rim jest bardzo rozbudowana. Znajdziemy tu wszystko co jest turyście niezbędne do życia. Południowy kraniec kanionu jest udostępniony do zwiedzania przez cały rok. Znajdziemy tu restauracje, toalety, wcześniej wspomniane autobusy, szeroki asortyment rękodzieła i pamiątek oraz sklepy i Visitor Center. Część tras jest przystosowana dla niepełnosprawnych.
Dla tych, którym marzy się zejście do kanionu, są poprowadzone szlaki. Można wybrać kombinacje: zejść i wejść tym samym szlakiem, lub przejść dwoma różnymi (czego się nie poleca). Szlakami prowadzącymi na dno kanionu są: South Kaibab Trail i Bright Angel Trail. Sugeruje się (a raczej nakazuje) rozłożenie sobie takiej wędrówki na dwa dni. Można też ją pokonać w wersji dla leniwych - na grzbiecie muła. Do wyprawy trzeba się jednak bardzo porządnie przygotować. W dole kanionu jest goręcej, zrobienie zapasów wody pitnej możliwe jest w niewielu miejscach, a do wszystkiego jeszcze trzeba doliczyć palące słońce i stromizny. Na dole jest miejsce campingowe, na którym można zatrzymać się na noc.

Co zobaczyć

Tutaj rozpisywać się nie będę. Kanion jest piękny w każdym miejscu. Czasami możemy dostrzec niewielki fragment rzeki Kolorado, innym razem podziwiamy kaniony w kanionie. Gdy brakuje nam czasu wystarczy zatrzymać się w miejscu Grand Canyon Village i przespacerować się wzdłuż krawędzi. Będzie to najlepsza opcja. Jeżeli ciekawią Cię inne punkty widokowe, wsiadaj w darmowy autobus Shuttle Bus i zaliczaj kolejne punkty.
Po za samym kanionem, warto też rozejrzeć się co dzieje się nad nami i wokół nas. Wielki Kanion jest miejscem w którym występują dziesiątki przepięknych i majestatycznych zwierząt, między innymi: łosie, bizony, jelenie, kondory, kolibry, sokoły, jastrzębie, wiewiórki, wiele gatunków jaszczurek i owadów.














Gdzie się zatrzymać 

Podobnie jak w przypadku innych parków w których byliśmy, Wielki Kanion ma swoje zaplecze noclegowe. Miejsc jest niewiele i są stosunkowo drogie i bukowane z dużym wyprzedzeniem.
Warto jednak rozważyć dojazd. Okoliczne miejscowości mają rozbudowaną bazę noclegową. Na przykład miasteczko Flagstaff, w którym znajdziemy liczne hotele i campingi, a znajduje się około 1,5 godziny drogi od Grand Canyon Village. Taka odległość jak na Amerykę, to rzut beretem. Dla spontanicznych - bez problemu można znaleźć tani nocleg bez wcześniejszej rezerwacji. My spaliśmy we Flinstones Campground, które było odległe od Grand Canyon Village o niespełna 30 mil. Zaznaczam, że kemping był stary, zniszczony, toalety brudne. Najważniejsze, że było tanio. No i jeszcze grupa lokalsów, którzy najwyraźniej zabawili tam na dłużej powodowała, że mieliśmy mieszane uczucia.
Park Wielkiego Kanionu jest położony na Płaskowyżu Kolorado. Noce bywają tu zimne, zima trwa długo. Dlatego jeżeli decydujemy się na spędzenie nocy pod namiotem, należy pamiętać o ciepłym śpiworze.



Bezpieczeństwo

Wielki Kanion to teren występowania gwałtownych burz. Jeżeli widzisz, że zbliża się groźna chmura, schroń się w samochodzie/ autobusie/ budynku. Gdy włosy zaczną stawać dęba, to zły znak. Najlepiej wtedy wiej ;) Porażenie pioruna bywa śmiertelne, nie trzeba chyba o tym przypominać.
Kolejną ważną sprawą, są dzikie zwierzęta. Na stronie parku wskazują, że minimalna, bezpieczna odległość pomiędzy nami, a jeleniem, kondorem, czy innym dużym zwierzęciem, to 30 metrów. Między mniejszymi zwierzakami, ta odległość jest mniejsza o połowę. Zabrania się zwracania uwagi zwierząt, dokarmiania i podchodzenia. Grożą za to grzywny, a to i tak najmniejsza kara z możliwych (pogryzienie, podrapanie, choroby odzwierzęce itp.).
Podczas przebywania na szlaku zawsze uważaj gdzie stawiasz stopy. Wielki Kanion to natura, nikt tutaj nie zabezpieczał krawędzi przed osunięciem, dlatego nie zbliżaj się za bardzo. Miej tez ze sobą duży zapas wody, lato bywa upalne. Zimą jednak temperatury spadają dużo poniżej zera.

Dane parku

nazwa: Grand Canyon National Park
położenie: Arizona, Stany Zjednoczone
status: park narodowy
wielkość parku: 4926,66 km²
strona: https://www.nps.gov/grca

Komentarze

  1. Coś wspaniałego! Aż się rozmarzyłam! Widoki zapierają wdech w piersiach! Bardzo ciekawe przedstawienie i przydatna pomoc w przygodzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też tam będziesz, może pojedziemy razem? :))

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy i dobrze napisany wpis, piękne miejsce😉

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale cudowne miejsce!😍 Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się odwiedzić to miejsce!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Drogi pamiętniku, dzisiejszy dzień znowu mnie zaskoczył... - przemyślenia matki polki

Człowiek uczy się całe życie, a podwójnie gdy zostaje rodzicem. Marzenia, fakty i mity, a rzeczywistość różnią się od siebie bardzo znacząco. Doceniłam moją mamę, jej trud i poświęcenie dopiero teraz. Zrozumiałam co miała na myśli mówiąc: "zrozumiesz jak będziesz matką".
Pokochałam też małą istotę całym sercem i oddałabym dla niej cały świat.








Pierwsze zaskoczenie Gdy położyli mi moją kruszynkę na piersi, byłam zła na siebie, że płaczę i nie mogę na niego patrzeć. Był taki cudowny, maleńki i idealny i tak bardzo podobny do męża. Kształt małych usteczek, bródka i miny były identyczne jak mężczyzny, który siedział obok mnie i trzymał mnie za rękę. Przepełniało nas szczęście i wypełnia do teraz.
Podczas ostatnich miesięcy ciąży czas bardzo mi się dłużył. Puste łóżeczko tak bardzo straszyło. Wciąż oczekiwałam na coś, czego nie znam, na coś nowego. Czy ja sobie poradzę? Czy pokocham moją dziecinkę? Był dla mnie tak abstrakcyjny, że nie potrafiłam żywić do niego uczuć. …

Trudna emigracja, trudniejszy powrót

Zastanawiałam się nad tym, czy napisać w ogóle tego posta. Emigracja jest w ostatnich czasach tak popularna, że trudno znaleźć rodzinę, w której ktoś z bliskich nie był lub nie jest za granicą. Wciąż dążymy do lepszej przyszłości, chcemy więcej, pochłania nas konsumpcjonizm, a kiedy siadamy w Wigilijny wieczór sami, bez rodziny, zastanawiamy się "po co nam to było?".

O wyjeździe zdecydowaliśmy z mężem wspólnie. Wyjechał do Niemiec pół roku wcześniej, później dołączyłam. Początkowo zachłysnęliśmy się tym, że mieszkamy wreszcie razem, mamy własne pieniądze, niemałe pieniądze i jakiś czas byliśmy bezgranicznie szczęśliwi.
Wyjechać mieliśmy na dwa, może trzy lata, teraz mija siódmy rok. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Mieliśmy zarobić na dom. Później zdecydowaliśmy, że fajnie by było może coś jednak w życiu zobaczyć i w ten sposób zaczęliśmy podróżować. Na urlopy do Polski przyjeżdżaliśmy na święta i czasami latem. Zawsze na kilka dni. Zawsze za krótko.

Brakowało nam czasu spędz…

Chorwacki cud natury - Park Narodowy Jezior Plitwickich

Chorwację odwiedziliśmy już jakiś czas temu, ale w pamięci na stałe zagościły wrażenia, jakie po sobie zostawiła. Nasza trasa przebiegała przez całe wybrzeże. Spaliśmy cały czas na kempingach. Ich baza noclegowa jest pod tym względem bardzo rozbudowana. Przez tygodniowy pobyt, ani razu nie bukowaliśmy szybciej noclegu i tylko raz mieliśmy problem z jego znalezieniem. Nasza wyprawa była dość spontaniczna. Pewnego dnia mąż powiedział, że mają tygodniowy przestój w pracy i kilka godzin później i ja miałam urlop, spakowaliśmy wszystko do auta, zabraliśmy namiot, kuchenkę turystyczną i kilka innych przedmiotów i ruszyliśmy na południe. Miejscem, które już od jakiegoś czasu śniło mi się po nocach, był Park Narodowy Jezior Plitwickich.
Park Narodowy Jezior Plitwickich Park Narodowy złożony jest z szesnastu jezior położonych na różnych wysokościach, które łączy nieskończona ilość wodospadów. Trasy w parku są bardzo zadbane, chodzimy głównie po kładkach i dróżkach skalnych, mijamy krystaliczn…