Przejdź do głównej zawartości

Parki narodowe USA | Zion National Park

Wyobraź sobie miejsce tak piękne, że nazywasz je rajem. Głębokie wąwozy, krystalicznie czyste rzeki, wysokie piaskowe klify w odcieniach różu, czerwieni i beżu, cudownie kontrastujące z zielenią i błękitnym niebem. Gdzie nie spojrzysz, jest przepięknie. Możesz przeżyć przygodę wspinając się po wąskiej na metr skalnej grani by odkryć miejsce tak cudowne, że lądują tam same anioły. Pradawni rdzenni mieszkańcy Ameryki - Indianie Anasazi i Pajutowie - znali od dawna to miejsce, następnie mormońscy osadnicy którzy się tutaj zatrzymali, nazwali je Syjonem. I po dziś dzień można śmiało stwierdzić, że owy Syjon, bardziej znany jako Zion, jest miejscem jak z raju.

Zion National Park praktycznie 

To, jak spędzimy czas w Zionie zależy od naszych oczekiwań. Może być to wielka przygoda, w której będziemy przedzierać się rzecznym korytem, brodząc po kolana w lodowatej wodzie (The Narrows), możemy również wybrać się na sławny szlak prowadzący po grani, w którym niestety co roku ktoś ginie, a sam szlak zaliczany jest do najtrudniejszych w całych Stanach Zjednoczonych (Angel's Landing). Dla mniej wymagających, znajduje się w parku wiele przepięknych stras pieszych. Jest w czym wybierać.
Przed wyjazdem miałam sporo problemów, żeby znaleźć przydatne informacje o szlakach. Nie wiedziałam jaki wybrać i decyzja została podjęta dopiero na miejscu. Wszędzie przewijały się tylko informacje o The Narrows - czyli przeprawa wzdłuż rzeki, pomiędzy wysokimi ścianami kanionu, brodząc czasami po kolana w zimnej wodzie, lub owiany złą sławą Angel's Landing, gdzie giną nieostrożni ludzie. Naoglądałam się filmików i... obleciał mnie strach. Świadomie zrezygnowaliśmy z najpiękniejszych widoków w Zionie. Teraz, planujemy kolejną wyprawę, gdy nasze dzieci już podrosną i Angel's Landing, oraz The Narrows (na pewno jego część) już znalazła się na liście rzeczy "must see".
Główna droga w Zionie nie jest dostępna dla ruchu samochodowego, dlatego auto należy zostawić na dużym parkingu i dalej poruszamy się bezpłatnymi autobusami. Jeżeli udało nam się dorwać miejsce na campingu, auto zostawiamy blisko naszego obozu. Jest to rozwiązanie ekologiczne i sprawnie działające. Park jest przez to mniej zatłoczony.
Od 2018 roku mają zacząć obowiązywać pozwolenia na niektóre, najbardziej uczęszczane szlaki. Ma to na celu zmniejszenie ilości turystów i zadeptywania szlaków.

Co zobaczyć

Oprócz wcześniej wspomnianych szlaków, warto jest zatrzymać się kilka razy na drodze Zion - Mount Carmel Highway, która oferuje widoki nie z tej ziemi. Czerwony asfalt, pasujący do otoczenia, wiedzie nas po pagórkach przypominających lody waniliowe. Cała trasa jest przepiękna. Następnie czeka nas przejazd dwoma tunelami, z czego jeden ma ponad milę długości. Tuż za nim rozpościera się przed nami niebywały, rajski widok na kanion parku Zion. Już tutaj możemy wybrać się na krótki szlak canyon overlook trail, który rozpościera przed nami cudowne krajobrazy.
Nam umknęło jedno popołudnie - przed rozpakowaniem się na polu campingowym Watchman dopadła nas burza, gdy się przejaśniło, było już za późno na wyruszenie na szlak. Mogliśmy zobaczyć Zion od mniej przystępnej, tajemniczej i nieprzyjaznej strony. Następnego dnia wybraliśmy się do Szmaragdowych Stawów. Przeszliśmy przez Lower i Upper Emerald Pools, oraz Kayenta Trail. To połączenie gwarantuje piękne widoki na kanion, przejścia pod skalnymi półkami z których sączy się wolno woda i krystaliczne Szmaragdowe Stawy. Szlak był niesamowity, ale pozostawił po sobie niedosyt. Oglądając zdjęcia z Angel's Landing, czułam, że Zion miał do zaoferowania o wiele więcej. Dlatego musimy tam wrócić i podbić Lądowisko Aniołów.

























Gdzie się zatrzymać

W Zion National Park działają dwa kempingi. Obydwa mają toalety, ale nie posiadają pryszniców. Nie wiem jak jest na drugim kempingu, ale na Watchmanie była osobna duża toaleta, gdzie bez problemu można było zaliczyć "kąpiel". Dla bardziej wygodnych, jest bogata (i dość kosztowna) oferta noclegowa. Czasami jednak warto szybciej zarezerwować miejsce kempingowe, lub zapłacić więcej, by rano móc obudzić się w raju.
Zawsze jednak możemy dojechać z okolicznych miejscowości i rozpocząć zwiedzanie nieco później.


Bezpieczeństwo

Głównym niebezpieczeństwem są stromizny na szlakach. Luźny piasek i drobne kamienie są śliskie.  Bardzo ważne jest zachowanie ostrożności. Latem w parku jest bardzo gorąco, dlatego przyda się nakrycie głowy, krem z filtrem i dużo, dużo wody. Ważne jest dobre nawodnienie, szczególnie, że lepiej nie ryzykować zasłabnięciem na stromym szlaku. Na szlaku The Narrows może dojść do nadmiernego wychłodzenia organizmu. Przyda się wtedy termos z gorącą herbatą i porządne ubranie, w tym nieprzemakalne buty i skarpetki (można je wypożyczyć w parku).
Park Zion jest bogaty w zwierzynę. Nie wolno dokarmiać zwierząt, pamiętajmy, że są dzikie i mogą przenosić różne choroby. Ponadto dokarmianie grozi grzywną.
W parku latem często spotykane są silne burze. Jeżeli widzisz, że się zbliża, zejdź jak najszybciej ze szlaku, lub schroń się. Porażenie piorunem, lub upadek z wysokości może być śmiertelne.

Dane parku

nazwa: Zion National Park
położenie: Utah, Stany Zjednoczone
status: park narodowy
wielkość parku: 593 km²
strona: https://www.nps.gov/zion/






Komentarze

  1. Piękne widoki! Marzy mi się podróż do USA :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia się spełniają, warto odwiedzić ten park, jest cudowny ;)

      Usuń
  2. To wygląda niesamowicie. Nie rozumiem dlaczego amerykanie nie wykorzystują do filmowania tak niesamowitych miejsc

    blog youtube(subskrybuj)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Drogi pamiętniku, dzisiejszy dzień znowu mnie zaskoczył... - przemyślenia matki polki

Człowiek uczy się całe życie, a podwójnie gdy zostaje rodzicem. Marzenia, fakty i mity, a rzeczywistość różnią się od siebie bardzo znacząco. Doceniłam moją mamę, jej trud i poświęcenie dopiero teraz. Zrozumiałam co miała na myśli mówiąc: "zrozumiesz jak będziesz matką".
Pokochałam też małą istotę całym sercem i oddałabym dla niej cały świat.








Pierwsze zaskoczenie Gdy położyli mi moją kruszynkę na piersi, byłam zła na siebie, że płaczę i nie mogę na niego patrzeć. Był taki cudowny, maleńki i idealny i tak bardzo podobny do męża. Kształt małych usteczek, bródka i miny były identyczne jak mężczyzny, który siedział obok mnie i trzymał mnie za rękę. Przepełniało nas szczęście i wypełnia do teraz.
Podczas ostatnich miesięcy ciąży czas bardzo mi się dłużył. Puste łóżeczko tak bardzo straszyło. Wciąż oczekiwałam na coś, czego nie znam, na coś nowego. Czy ja sobie poradzę? Czy pokocham moją dziecinkę? Był dla mnie tak abstrakcyjny, że nie potrafiłam żywić do niego uczuć. …

Trudna emigracja, trudniejszy powrót

Zastanawiałam się nad tym, czy napisać w ogóle tego posta. Emigracja jest w ostatnich czasach tak popularna, że trudno znaleźć rodzinę, w której ktoś z bliskich nie był lub nie jest za granicą. Wciąż dążymy do lepszej przyszłości, chcemy więcej, pochłania nas konsumpcjonizm, a kiedy siadamy w Wigilijny wieczór sami, bez rodziny, zastanawiamy się "po co nam to było?".

O wyjeździe zdecydowaliśmy z mężem wspólnie. Wyjechał do Niemiec pół roku wcześniej, później dołączyłam. Początkowo zachłysnęliśmy się tym, że mieszkamy wreszcie razem, mamy własne pieniądze, niemałe pieniądze i jakiś czas byliśmy bezgranicznie szczęśliwi.
Wyjechać mieliśmy na dwa, może trzy lata, teraz mija siódmy rok. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Mieliśmy zarobić na dom. Później zdecydowaliśmy, że fajnie by było może coś jednak w życiu zobaczyć i w ten sposób zaczęliśmy podróżować. Na urlopy do Polski przyjeżdżaliśmy na święta i czasami latem. Zawsze na kilka dni. Zawsze za krótko.

Brakowało nam czasu spędz…

Chorwacki cud natury - Park Narodowy Jezior Plitwickich

Chorwację odwiedziliśmy już jakiś czas temu, ale w pamięci na stałe zagościły wrażenia, jakie po sobie zostawiła. Nasza trasa przebiegała przez całe wybrzeże. Spaliśmy cały czas na kempingach. Ich baza noclegowa jest pod tym względem bardzo rozbudowana. Przez tygodniowy pobyt, ani razu nie bukowaliśmy szybciej noclegu i tylko raz mieliśmy problem z jego znalezieniem. Nasza wyprawa była dość spontaniczna. Pewnego dnia mąż powiedział, że mają tygodniowy przestój w pracy i kilka godzin później i ja miałam urlop, spakowaliśmy wszystko do auta, zabraliśmy namiot, kuchenkę turystyczną i kilka innych przedmiotów i ruszyliśmy na południe. Miejscem, które już od jakiegoś czasu śniło mi się po nocach, był Park Narodowy Jezior Plitwickich.
Park Narodowy Jezior Plitwickich Park Narodowy złożony jest z szesnastu jezior położonych na różnych wysokościach, które łączy nieskończona ilość wodospadów. Trasy w parku są bardzo zadbane, chodzimy głównie po kładkach i dróżkach skalnych, mijamy krystaliczn…